Pierwsze czytanie zaczerpnięte z jest opowieści o bogatej Szunemitce prowadzącej dom. Wielokrotnie zatrzymywał się w nim prorok Elizeusz. Jej gościnność nagradza sam Bóg: bezdzietna kobieta została matką syna. Gościnność jest cnotą i wyrazem stosunku człowieka do człowieka. Jest wyrazem obyczaju, jaki panuje w danym społeczeństwie. W Izraelu wychodzono na spotkanie przybywającego wędrowca. Chrystus w dzisiejszej Ewangelii, tuż za wskazaniami dotyczącymi miłości, poucza: „Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z Mego powodu, ten je znajdzie”. W ten sposób ukazuje, że ta miłość nie jest sielanką, nie sprowadza się też do gestu, ale jest czymś wymagającym, niemożliwym bez ofiary. Gest podania wody jest symboliczny, bo dotyczy tak naprawdę uratowania komuś życia. To nie jest podanie puszki coca-coli z lodem, aby ugasić tylko pragnienie.