Omijamy ludzi z problemami. W cierpieniu bliźniego możemy dostrzec własne cierpienie. Dlaczego zatrzymuję się przy potrzebującym, ale też, dlaczego omijam go szerokim łukiem? Potrzeba współczucia.
Omijamy ludzi z problemami. W cierpieniu bliźniego możemy dostrzec własne cierpienie. Dlaczego zatrzymuję się przy potrzebującym, ale też, dlaczego omijam go szerokim łukiem? Potrzeba współczucia.
Francuski filozof katolicki Maurice Blondel pisze o wzbogacającym sensie cierpienia. Chrześcijanie na ziemi cierpią, ale osiągają królestwo niebieskie. Nasza radość powinna wynikać z faktu, że Jezus z Nazaretu dokonał odkupienia ludzkości. Św. Brunon tworząc nowy zakon, chciał ukazać wszystkim Zbawiciela.
Dzisiejsza liturgia eucharystyczna, celebrowana w pierwszy piątek miesiąca, wprowadza nas w tajemnicę Bożego przebaczenia i miłosierdzia. Przychodzimy na tę liturgię zapatrzeni w obraz Serca Jezusowego. Tajemnicę Jezusowego Serca zgłębiała w modlitwie i kontemplacji św. siostra Faustyna Kowalska: Te promienie osłaniają dusze przed zagniewaniem Ojca mojego. Szczęśliwy, kto w ich cieniu żyć będzie, bo nie dosięgnie go sprawiedliwa ręka Boga. W dzisiejszej Ewangelii Jezus wypowiada usilne wezwania do nawrócenia, mówiąc o przyszłym sprawiedliwym sądzie Bożym.
Głosić mamy bliskie królestwo Boże. Głosicielem jest uczeń Pana, którego wiara karmi się więzią z Bogiem. Nie oczekujmy natychmiastowych owoców, bo to Bóg daje wzrost. Głoszący sieje i pamięta, że nawet porażka w kategoriach ludzkich może przynosić dobro w oczach Boga. Nie wszystkie podwoje otworzą się przed głoszącymi, co więcej grozi im prześladowanie.
Bohaterem pierwszego czytania jest Hiob, człowiek doświadczony cierpieniem przez Boga. Hiob adoruje niezwykłą potęgę Boga i widzi swoją małość i nicość. Dla Hioba cierpienie staje się miejscem modlitwy. W Ewangelii Pan Jezus ukazuje nam cierpienie jako drogę wiodącą do zbawienia. Doświadczając cierpienia, mamy pewność właściwej drogi.
Modlitwa „Aniele Boży, stróżu mój” wyraża naszą wiarę w aniołów, czyli Bożych posłańców, którzy opiekują się nami w codziennym życiu. Bóg posyła swojego anioła, aby opiekował się Narodem Wybranym w drodze do Ziemi Obiecanej. Jezus mówi o aniołach, opiekunach dzieci. Aniołowie nieustannie wpatrują się w oblicze Boga. To stwierdzenie wyraża opiekę i wstawiennictwo aniołów za nami u Boga. Oddając cześć stworzonym przez Boga aniołom, Kościół wysławia Bożą doskonałość i potęgę. Staje zachwycony wobec wielkości i tajemnicy Boga oraz uwielbia Jego miłość, która przekracza wszystko.
Cierpienie nie jest karą, ale częścią naszego życia. Bóg czasami dopuszcza cierpienie, ale tylko po to, żeby wyprowadzić z niego jakieś większe dobro. Trzeba przyjąć cierpienie jako coś normalnego, co pozwala człowiekowi na osiągnięcie zbawienia. Przecież Jezus Chrystus nie przyjąłby cierpienia, gdyby było ono złem. A tak, przez cierpienie wyjednał nam zbawienie. Przeciwności losu nie oznaczają, że Bóg się od nas odwrócił i nie interesuje się naszym życiem. On czuwa nad tymi, którzy do Niego należą. Łatwo nam szanować tych, od których zależymy: naszych przełożonych, rodziców, tych, na których opinii nam zależy. Jezus jako przykład miłości chrześcijańskiej stawia swoim uczniom dziecko. Zwraca im uwagę na miłość najmniejszych. Czasami jesteśmy zazdrośni o innych, o to że im się lepiej powodzi, że mają lepszą relację z Panem Bogiem. Trzeba się uczyć pokory wobec takich sytuacji.
Świat aniołów można przyjąć tylko z wiarą dziecka. Teologia imion Archaniołów. Aniołowie wpatrujący się oblicze Boga – wieczna adoracja. Pamiętajmy o tym dzisiaj i każdego dnia, że na drogach wiary nie jesteśmy sami, a Boży posłańcy – aniołowie i Archaniołowie – wspierają nas, abyśmy doszli do chwały niebios.