Ironiczna definicja mistycyzmu pokazuje nam, że choć się z niej śmiejemy, to jednak sami poszukujemy znaków, które by przekonywały nas o istnieniu i działaniu Boga. Uczeni w Piśmie i faryzeusze poszukiwali znaków, ale byli na nie zamknięci: nie potrafili uznać nawet tak wielkiego znaku, jakim było Zmartwychwstanie. Eucharystia to nie tylko największy znak, ale wręcz obecność samego Boga wśród nas.