Jakże mocno wzięliśmy sobie do serca słowa „pan szabatu”. Jakże jednocześnie wcale nie przyjęliśmy początku tego zdania, a mianowicie słów: „Bóg jest – Bóg jest Panem szabatu”. Samych siebie uczyniliśmy panami szabatu, daliśmy sobie wolność, by wypoczywać tak, jak tylko nam się zechce, co finalnie wygląda tak, że jesteśmy tylko bardziej zmęczeni. Jakże inaczej słowa o tym, że Bóg jest Panem czasu odpoczynku brzmiały w czasach Jezusa i jakże innym echem odbijają się współcześnie. Zagubiliśmy gdzieś umiejętność odpoczynku i świętowania. Ciągle gdzieś biegniemy. Bóg jest Panem niedzieli i pragnie abyśmy ten dzień oddali Jemu.