Ziarno słowa Bożego jest zawsze na wyciągnięcie ręki i w wielkiej obfitości. Chwasty psują nam plony. Smutnym jest fakt, że ludzie wybierają kąkol, a nie pszenicę. Trzeba rozpoznawać dobre ziarno i nauczyć się odróżniać je od kąkolu. Ziemia nieuprawiana zamienia się w ugór. Co posiejesz, to zbierzesz. Dobre ziarno wzrasta nawet tam, gdzie nic nie zapowiada obfitych plonów. Bóg nie zmusza, daje nam wolną wolę. Chrześcijanie podobni są i do drogi ubitej, i do miejsc skalistych. Dzięki Bogu znajdzie się w nas też ziemia żyzna, zdolna wydać plon z ziarna. Bogu nie można wyznaczać czasu i miar siewu czy zbiorów. Serce głuche jest jak ziemia zeschła i popękana, którą często się porównuje do skały. Ziarnem jest słowo Boże, tak więc początek drogi wierzącego mieści się w słuchaniu go. Na każdy dzień roku w Kościele siewca wychodzi i sieje. Bóg mówi, a ochrzczony jest uzdolniony do tego, by Go słuchać i słyszeć.